Rosnę z WiR-em – część trzecia

3

Rodzice trzylatków! Jesteście tutaj? Ooo, już Was widzę. Dzisiaj tekst specjalnie dla Was, a ściślej rzecz ujmując – dla Waszych pociech. Kolejny raz robię szybki rekonesans u Wydawnictwa WiR i szukam fajnych pomocy. Dziś patrzę szczególnie na pomoce dla dzieci w około trzecim roku życia. 

Jak widzicie na zdjęciu, wybrałam dla Was tym razem materiały związane z wczesną nauką czytania. Wszystkie one bazują na metodzie Symultaniczno-Sekwencyjnej Nauki Czytania® autorstwa profesor Jagody Cieszyńskiej. Pokazuję je dlatego, że jestem w pełni przekonana co do słuszności tej metody nauki czytania i sama jako logopeda-praktyk widzę jej świetne efekty w swojej pracy.

Niech nie zmyli Was słowo “nauka”. Tutaj nie ma ono nic wspólnego ze żmudnym wykuwaniem regułek i zasad, odpytywaniem, stresem. Nauka czytania ma być genialną ZABAWĄ. I tylko wtedy kiedy będzie dla dziecka doświadczeniem ciekawym, przyjemnym, pokazującym mu, że da radę, umie i potrafi, tylko wtedy przyniesie efekty.

Wybrałam te pomoce do dzisiejszego tekstu, ponieważ trzeci rok życia jest bardzo dobrym okresem do rozpoczęcia wczesnej nauki czytania (przypominam – jako rodzaju zabawy, spędzania czasu w twórczy sposób, rozwijania dziecka). Tak naprawdę nie ma wydzielonego momentu, w którym możemy zacząć uczyć czytać nasze dziecko. Przyjęło się mówić, że samogłoski Maluch może zacząć poznawać, kiedy skończy 12 miesięcy. Są dzieci, które bardzo garną się do prób czytania i już przed skończonym 2 rokiem życia, próbują odczytywać sylaby. I dobrze, jeśli same tego chcą. Jest też grupa dzieci, które nawet w 3 roku podejdą do tej propozycji niechętnie i jeśli będzie się to nastawienie u nich utrzymywało, musimy to uszanować.

Ale uwaga – mówię o zdrowych dzieciach, nie uczęszczających na terapię logopedyczną i  bez zaburzeń w rozwoju. To zupełnie inna sytuacja – tutaj nauka czytania jest dla nas – logopedów – jednym z elementów pobudzania do pracy lewej półkuli mózgu i narzędziem w terapii.

Ale dziś nie o tym. Zobaczcie na pierwszą pomoc – “MOJE SYLABKI W PRZEDSZKOLU. ĆWICZENIA WSPOMAGAJĄCE NAUKĘ CZYTANIA”. Bardzo fajny zeszyt w formacie A4, zawierający ćwiczenia, które “biegną” w nim zgodnie z kolejnością w wyżej wspomnianej metodzie. Dla małych miłośników naklejek będzie dodatkową atrakcją fakt, że jest w nim ich całkiem sporo.

Szata graficzna jest bardzo przejrzysta i myślę, że atrakcyjna dla dzieci. Dużo kolorów, ale bez zbędnej przesady. Maluszki poznają naukę czytania poprzez samogłoski, a później sylaby (to oczywiście wielki skrót, gdybym chciała napisać o całej metodzie, wyszłaby z tego praca dyplomowa jak nic). Bo to właśnie sylaba jest najmniejszą jednostką, którą najlepiej i najłatwiej jest odebrać dziecku w dzisiejszej rzeczywistości. Więcej o nauce czytania pisałam na przykład TUTAJ.

Zeszyt nie jest nudny. Oprócz podstawowej funkcji, jaką jest nauczenie dziecko rozpoznawać samogłoski, sylaby i odczytywać z nich wyrazy, wykorzystuje trening innych umiejętności malucha: percepcję wzrokową, małą motorykę, myślenie logiczne. Przede wszystkim nie ma nudy i całe szczęście, bo nic by z tej nauki czytania nie wyszło, o 🙂

 

Idźmy dalej – “PUMA PIMI” to seria książeczek, których chyba nie muszę (a może jednak?) Wam przedstawiać. Seria podobnie jak wcześniej wspomniany zeszyt, jest skorelowana z nauką czytania sylabami. Tutaj jednak nie chodzi o ćwiczenia na sylabach, ale o coś więcej. To książka, która może być pierwszą książką Twojego dziecka, którą będzie potrafiło samodzielnie przeczytać! To już nie Ty jemu poczytasz, ale ono Tobie. Wyobrażasz sobie jak wiele to znaczy dla Malucha? Czuje się ważny, mądry, potrafi czytać tak jak mama i tata! Ba, przewraca strony i wie, co jest na nich napisane. To dopiero zabawa 🙂 Książeczki z Pumą Pimi są ogromną motywacją dla dziecka, które zachęcone swoimi dotychczasowymi umiejętnościami, będzie chciało poznawać więcej.

“Puma Pimi” zawiera wszystkie elementy opisywanej metody nauki czytania – samogłoski, wyrażenia dźwiękonaśladowcze, wyrazy rozpoznawane globalnie, sylaby, wyrazy zbudowane z sylab.

 

Na koniec MOJE UKŁADANKI. Bardzo fajna pomoc, która świetnie sprawdza się w mojej pracy. Jeśli chcesz zacząć naukę czytania, to do jej pierwszego etapu ta pomoc przyda się idealnie. W tekturowej teczce znajdziecie 21 zestawów, a każdy z nich to: obrazek, przecięty obrazek z podpisem, sam podpis przeznaczony do rozpoznawania globalnego oraz wyraz rozcięty na dwie sylaby otwarte (czyli zakończone samogłoską).

Kartoniki wykonane są z grubej tekturki, więc zniosą wiele. Grafiki i wyrazy dobrane są tak, aby dotyczyły rzeczy najbliższych dziecku w jego otoczeniu. Zestaw pomaga ćwiczyć nie tylko rozpoznawanie sylab, ale też czytanie globalne, trenuje analizę wzrokową, w łatwy sposób pokazuje i uświadamia dziecku, że z dwóch sylab może powstać zupełnie nowy wyraz:

 

Przeczytajcie moje wcześniejsze artykuły na blogu, dotyczące nauki czytania. Odwiedźcie strony związane z nauką wspomnianą metodą (na przykład TUTAJ). Nauka czytania to niezwykła przygoda, zabawa, to otwarcie nowych drzwi. Moim zdaniem jest jednym z najlepszych sposobów na pobudzanie rozwoju dziecka, który przyniesie korzyści w przyszłości 🙂


Jeśli przeczytałaś/ eś mój dzisiejszy tekst, zostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Zajmie Ci to tylko chwilkę, a dla mnie będzie czymś niezmiernie cennym. Możesz mnie spotkać nie tylko tutaj, ale także:

 

Share.

3 komentarze

  1. Super! Układanki mam a przymierzałam się do książeczek 🙂 Teraz jestem pewna! Zamawiam!

  2. Od dwóch lat pracuje z tymi układami z dziećmi w szkole specjalnej, i jest to moja ulubiona pomoc dydaktycza i w pracy z maluszkami na wwrd jak i niepełnosprawnym nastolatkami majacymi problemy z czytaniem. Od jakiegoś czasu obserwuje Pani Facebooka i stronę i bardzo podoba mi się Pani podejście do terapii. Pozdrawiam serdecznie ☺

Napisz komentarz