Rosnę z WiR-em – część piąta

0

Stymulacja słuchowa ma ogromne znaczenie w rozwoju dziecka, a szczególnie w rozwoju jego mowy. Dlaczego jest tak istotna? Co ma wspólnego z mową? Na te i inne pytania spróbuję odpowiedzieć w poniższym artykule. Rodzice pięciolatków i nie tylko – zapraszam Was serdecznie.

Słuch to jeden ze zmysłów, dzięki którym dziecko odkrywa i poznaje świat. Analizator słuchu rozwija się już od 12 tygodnia życia płodowego i jego rozwój trwa aż do około 10 roku życia. Poprzez zmysł słuchu dziecko uczy się nabywania ojczystego języka (nie tylko jego podsystemów gramatycznych, ale także melodii, akcentu typowego dla danego języka).

Wiemy, że nasz mózg jest PLASTYCZNY. Posiada tę zdolność przez całe życie, jednak jest ona największa do 3-5 roku życia. To właśnie w tym okresie jesteśmy w stanie dokonać wielu zmian u dzieci, które tego potrzebują oraz rozbudować sieć neuronalną (a przez to zwiększyć wydajność i pracę mózgu) u dzieci, u których prowadzimy stymulację rozwojową.

To jednak nie wszystko. Analiza słuchowa jest drogą do poznawania i odkrywania świata – dzięki niej mały człowiek uczy się otaczającej go rzeczywistości, reguł, zasad społecznych. Podczas dialogu, analiza słuchowa pozwala na utrzymanie aktywnego kontaktu z rozmówcą oraz poznawanie emocji jakie towarzyszą wypowiedziom. Sprawna analiza słuchowa pozawala także na zapamiętanie usłyszanych bodźców i identyfikację ich z konkretnym odpowiednikiem (Klikasz teraz myszką? Czy jeśli zamkniesz oczy i usłyszysz ten dźwięk w otoczeniu, przed oczami zobaczysz myszkę komputerową? No właśnie – zapamiętałeś bodziec słuchowy i kojarzy Ci się on z konkretną rzeczą w rzeczywistości, która Cię otacza).

JAK ROZPOZNAĆ NIEPRAWIDŁOWOŚCI W PROCESIE ANALIZY SŁUCHOWEJ NASZEGO DZIECKA?

Słuch fonemowy (prawidłowo funkcjonujący) pozwala dziecku na różnicowanie dźwięków (np.: półka-bułka, safa-szafa). Z potoku mowy pozwala dziecku poprawnie “wyłapać” pojedyncze wyrazy, w nich sylaby, w sylabach głoski. Jeśli ten obszar jest zaburzony, bardzo łatwo o opóźnienie rozwoju mowy i/lub o wadę wymowy (np.: zamiana głosek [sz,rz,cz,dż] na [s,z,c,dz]). Jeśli dziecko zastępuje głoski w wymowie, będzie to także bardzo widoczne w piśmie (dziecko może pisać tak jak słyszy, np.: bęben-‘bemben‘, rączka-‘ronczka’), szyszka – ‘syska’. Oprócz pisma, problemy te będą także bardzo widoczne w pisaniu ze słuchu (dyktanda, polecenia). Jeśli będzie to widoczne w piśmie dziecka – będzie także problemem w czytaniu. I tak koło się zamyka.

Chcę Wam dziś pokazać kilka pomocy, które świetnie przydadzą się w ćwiczeniach percepcji słuchowej u pięciolatków i nie tylko. Każdą z nich możecie znaleźć na stronie WYDAWNICTWA WiR.

ANALIZA I SYNTEZA SŁUCHOWA

Kartonowa teczka zawiera 30 kolorowych kart z zadaniami do ćwiczeń słuchowych oraz kartę odpowiedzi. Dzięki tej pomocy możemy doskonalić u dziecka takie sprawności jak: różnicowanie fonemów, wydzielanie sylab w wyrazach za pomocą słuchu, koncentrację na słowie usłyszanym, pamięć słuchową. Znajdziecie tutaj między innymi ćwiczenia słuchowego wyszukiwania sylab takich samych w wyrazach na początku, w ich środku czy na końcu. Co ważne, wszystkie karty zostały oparte na ilustracjach. Teczka świetnie koresponduje z sylabową metodą nauki czytania.

RYMOWANKI ODKRYWANKI

To kolejny kapitalny pomysł Elżbiety i Witolda Szwajkowskich. Pudełko zawiera duży plakat, składający się z 16 kolorowych części. Będzie idealnym pomysłem do pracy w grupie. Aby ułożyć obrazek, należy poukładać wszystkie 16 elementów. Na odwrocie każdego z obrazków znajduje się cyfra. Każda z nich posiada swój odpowiednik w postaci krótkiej rymowanki. Kapitalny pomysł! Układamy, a przy tym ćwiczymy słuch, pamięć, artykulację i narrację. Układając ilustrację w grupie, dzieci uczą się współpracy, relacji przestrzennych i orientacji w przestrzeni.

Rymowanki łatwo “wpadają” w ucho, a dzięki temu uczą dziecko poczucia rytmu i dają okazję do poznania nowych leksemów. A co powiecie na uczenie się rymowanek na pamięć?

ZABAWY Z RYMAMI

Kolejna bardzo dobra pomoc wspomnianych już we wcześniejszym punkcie autorów. 32 karty z ilustracjami. Na odwrocie każdej z nich znajduje się prosta, dwuwersowa rymowanka. W każdej karcie brakuje jednak ostatniego słowa (jest ono zaznaczone bardzo bladą czcionką). Dziecko słucha wierszyka, dorosły zawiesza głos przed ostatnim słowem i czeka na propozycję ze strony dziecka.

Umiejętność tworzenia i wymyślania rymów jest bardzo ważna – pozwala dostrzegać i analizować warstwę brzmieniową języka, pomaga w procesie nauki czytania i pisania, rozwija wyobraźnię i myślenie, sprzyja też rozwojowi narracji i tworzenia samodzielnych wypowiedzi. Karty świetnie sprawdzą się zarówno w pracy z jednym dzieckiem jak też w terapii grupowej. Wierszyki są na tyle krótkie, że z powodzeniem możemy próbować uczyć się ich z dzieckiem na pamięć.

RYMOWANKI – KOLOROWANKI Z BASIĄ I JASIEM

To nie jest zwykła kolorowanka – to absolutny hit, którym jestem zachwycona. Usiądźcie wygodnie. Otwieramy pierwszy “rozdział”, widzimy niewielki fragment kolorowanki, a pod nim… kilka pytań do dziecka. Pytania są wstępnym etapem tego ćwiczenia i sprawdzają na ile dziecko rozumie słowa i sformułowania, z którymi będzie miało do czynienia za chwilę, w punkcie drugim. Jeśli już na tym etapie coś jest niezrozumiałe, tłumaczymy to od razu.

Kiedy mamy pewność, że dziecko będzie rozumiało treść wierszyka, zaczynamy go czytać. My czytamy – maluchy słuchają. Doskonali się w tym momencie ich uwaga i koncentracja na słowie słyszanym. To bardzo ważna umiejętność, która warunkuje w dużym stopniu rozwój mowy i szeroko pojętej efektywnej komunikacji językowej.

Po przeczytaniu wiersza zaczynamy od pytań sprawdzających jak dużo informacji udało się zapamiętać małemu słuchaczowi. Sprawdzamy w tym momencie jak działa jego pamięć słuchowa i czy potraf uważnie słuchać ze zrozumieniem.

Na koniec dziecko samodzielnie koloruje obrazek, ale – uwaga – robi to zgodnie ze wskazówkami zawartymi w usłyszanym tekście. To musi dziać się sprawnie – słucham wiersza, zapamiętuję, przenoszę zapamiętane informacje do konkretnych działań. A teraz drodzy Państwo – zagadka: co w tym momencie pracuje w mózgu dziecka w pocie czoła? Hipokamp. To on odpowiada za uczenie się rzeczy i wiadomości, które są nowe i dotąd nieznane. To on pozwala na przenoszenie informacji z pamięci krótko- do długotrwałej. Im częściej ma on okazję do aktywowania się, tym więcej nowych komórek w nim powstaje. Więcej komórek w hipokampie, to lepiej działający mózg dziecka, a przez to ono samo lepiej i łatwiej uczy się nowych rzeczy i zdobywa nowe umiejętności (koło trochę się zamyka, nieprawdaż?).


I tą oto pogadanką neurobiologiczną kończę tekst, który miał przede wszystkim pokazać pomoce, dzięki którym możemy doskonalić analizę i syntezę słuchową dziecka. Nie zapominajmy o niej, bo to od poziomu jej funkcjonowania zależy bardzo dużo dla naszych dzieci.

 

Share.

Napisz komentarz