PYTANIA RODZICÓW – “Dwulatek mało mówi, co robić?”

21

W najbliższym czasie postaram się publikować więcej wpisów z pytaniami,które od Was otrzymuję. Dziś pierwszy post o niemówiących (lub mało mówiących) dwulatkach. A właściwie ile ten dwulatek powinien tak naprawdę mówić?

Zarówno w gabinecie jak i podczas rozmów internetowych z Rodzicami, często spotykam się z pytaniem o niemówiące/mało mówiące dzieci około 2 roku życia. Dlaczego akurat wtedy? Wydaje mi się, że to wiek, w którym rodzice zauważają pierwsze sygnały, że coś się opóźnia. Dzieci coraz częściej dążą do spotkań z rówieśnikami (place zabaw itp.), a tam już nietrudno o porównywanie ich umiejętności z innymi maluchami.

Chciałabym, żeby te posty były krótkie, jasne i zrozumiałe dla nie-logopedów 🙂 Przejdźmy więc do rzeczy:

Ile powinien mówić dwulatek?

W drugim roku życia dziecka (czyli między 13 a 24 miesiącem życia) następuje intensywny i dostrzegalny dla otoczenia rozwój mowy. Do około 18 miesiąca życia dziecko wypowiada już wyrazy nazywające osoby, przedmioty, kilka najbliższych dziecku czynności. Wyrazy te nie brzmią jeszcze tak jak powinny (i to jest normalne). Są zbudowane z prostych sylab otwartych (np.: baba – babcia, mama, tata, dada – dziadziu, bubu – auto, amam – jedzenie, tutu – picie, bobo itd.). Tych wyrazów powinno być kilkanaście – kilka nazw osób, kilka przedmiotów, kilka czynności.

Kiedy dziecko dochodzi do wieku 24 miesięcy, pojawiają się u niego wypowiedzi zbudowane z dwóch wyrazów, czyli pierwsze zalążki zdania i rozwój gramatyki. To na przykład połączenia: “mama am, tata da, bobo śpi, Ola am, nie ma, mama cho, itp. . Dziecko mówiąc o sobie wypowiada się w 3 osobie liczby pojedynczej (Ola chce – ja chcę). Ile wyrazów powinno mieć w swoim słowniku dziecko dwuletnie? Około 200-250. Podkreślam, to nie muszą być jeszcze pięknie wypowiadane wyrazy. To mają być własne określenia dziecka na daną rzecz/osobę/czynność, konsekwentnie używane za każdym razem.

Na co zwrócić uwagę u dwulatka?

Skłonić do konsultacji logopedycznej powinno rodziców:

  • Opóźnienie w rozwoju mowy (ściągę macie powyżej).
  • Wkładanie języka między zęby podczas mówienia (to nie minie z czasem, a tylko utrwala się z wiekiem dziecka. U dwulatka nie jest za wcześnie by próbować oduczyć go tego, zanim wejdzie w trudny do pokonania nawyk).
  • Problemy z nawiązaniem kontaktu wzrokowego i werbalnego z dzieckiem (dziecko nie jest chętne do rozmowy, nie lubi rozmawiać, unika spojrzeń w oczy).
  • Oddychanie buzią, spanie z otwartymi ustami.
  • Pokazywanie palcem zamiast mówienia.

Pamiętajcie, logopeda nie gryzie, a dokładnie sprawdzi cały rozwój Waszego Malucha (nie tylko mowę, której dotyczy artykuł, ale także małą i dużą motorykę, pamięć, analizę wzrokową i słuchową, sprawność manualną,budowę narządów artykulacyjnych, słuch fonemowy). Pełna, całościowa diagnoza to podstawa, nawet jeśli wolicie ćwiczyć sami w domu, musicie mieć plan działania. Ja wskazuję tu tylko sygnały, które powinny skłonić do dalszego działania.

Co robić, aby pobudzić rozwój mowy u dwulatka?

  • Zabierz tablet, “zepsuj telewizor”, schowaj smartfona – będę to powtarzać jak mantrę. Dwulatek (oraz dzieci młodsze) nie jest gotowy (fizycznie i emocjonalnie) na odbiór bodźców pochodzących z wysokich technologii. Nie wierzcie, że tzw.: “bajki edukacyjne” nauczą dziecko mówić. To nieprawda! Do tej pory ukazało się już tyle badań na ten temat, że jest to potwierdzone na dziesiątą stronę. Dzieci uczą się mowy zmysłami – muszą dotknąć, powąchać, zobaczyć na własne oczy. Jeśli chcecie więcej na ten temat kliknijcie tutaj oraz tutaj. Widziałam w swoim gabinecie mnóstwo dzieci, kiedy po odstawieniu wysokich technologii, rodzice widzieli efekty już po tygodniu!

  • Pozwól malować, bazgrać i brudzić – dzieci uwielbiają tworzyć wg własnych zasad. Nawet nie zdajecie sobie być może sprawy, jak zbawienny wpływ na mózgi naszych dzieci, ma rysowanie, malowanie i bazgranie gdzie popadnie. Oczywiście, dom musi to przetrwać. Ale spróbujcie w sklepie papierniczym kupić wielkie arkusze szarego papieru, ponaklejajcie je na podłodze i dajcie dziecku kredki, farbki. Będzie zachwycone, a jego rozwój mowy tylko na tym zyska!
  • Rozmawiajcie – dzieci czerpią z nas wzór. To od nas, dorosłych uczą się mowy. Słuchają, obserwują. Staraj się jak najwięcej mówić do dziecka, opowiadać, nazywać świat, który Was otacza. Wybieraj ciekawe miejsca, podczas których dziecko będzie pełne pozytywnych emocji. Jeśli coś je bardzo zachwyci, zainteresuje, będzie odczuwało naturalną potrzebę powiedzenia o tym.
  • Mów wolno, wyraźnie, starannie. Bardzo często rodzice odkrywają u siebie, że faktycznie mówią w domu szybko, niedbale. Śpieszą się. Postaraj się także nie zdrabniać mówiąc do dziecka!
  • Zainwestuj w książeczki – oglądanie obrazków pobudzi wyobraźnię dziecka. Pokazuj, czytaj, tłumacz, śmiej się razem z dzieckiem. Prowokuj dziecko by naśladowało wydawane przez Ciebie (czy przez postaci z bajek) odgłosy.
  • Postaw na zabawki edukacyjne – nie, nie na baterie! Niech nie będą to zabawki grające, świecące czy mówiące. Efekt będzie podobny jak w przypadku TV. To także stymulacja prawopółkulowa, która nie tylko “zafiksuje” dziecko na regularnie powtarzających się impulsach, ale dodatkowo “wyłączy” lewą półkulę (to ta od mówienia 😉 ). Zainwestujcie w fajne, drewniane lub plastikowe klocki. Wybierzcie plansze, w których elementy należy wkładać do pasujących otworów. Kupcie obrazki, które można łączyć w pary. Poszukajcie obrazków pociętych na 2 części i próbujcie złożyć je w całość. Na pole (lub na dwór 🙂 ) kupcie piłkę, łopatki i wiaderka do piaskownicy, pierwszy trzykołowy rowerek.
  • Śpiewajcie, recytujcie wierszyki (oczywiście recytuje mama, a dziecko pod wpływem rytmicznej zwartej wypowiedzi być może będzie próbowało naśladować rytm lub intonację).

Bardzo ogólnie to tyle. Wierzę, że nie jest Wam obojętne czy Wasz Maluszek mówi czy nie. Bo on bardzo chce mówić, chce komunikować się, opowiadać o tym co czuje i zadawać pytania dotyczące świata, którego jeszcze nie zna. Nie czekajcie, nie zwlekajcie. Po co? Wy zaczekacie rok, może wtedy zacznie mówić, a co jeśli nie? A jeśli zacznie, dlaczego ma być “rok w plecy”? Trzymam za Was mocno kciuki drodzy Czytelnicy!

P.S. Brak mowy może być spowodowany jakąś trudniejszą do zdiagnozowania lub szybkiego wyeliminowania przyczyną. Dlatego też uważam i podkreślam raz jeszcze, że choćby jedna diagnostyczna wizyta u logopedy to w takiej sytuacji konieczność.

Czekam na Wasze komentarze i maile. Jeśli macie pytania lub obawy, nie bójcie się nimi podzielić 🙂

 

 

 

Share.

21 komentarzy

  1. Aleksandra on

    Moja córka ma 26mc i jej zasób słów jest bardzo ograniczony. Mama, tata, baba, am, tu, tam, ja, ty, koń i dom. Nie składa słów w zdania. Ale na przykład zna wszystkie litery z alfabetu i wypowiada je na głos, układa puzzle od 4 części do 12. Jeśli chodzi o rozwój fizyczny to jest nadzwyczaj rozwinięta. Jak Pani sądzi czy to już czas wybrać się do logopedy?

  2. Magdalena Rybka on

    Pani Aleksandro, proszę się wybrać do logopedy. Sprawdzi on dokładnie z czego wynika to opóźnienie w rozwoju mowy, bo rzeczywiście ono jest. Trzymam mocno za Was kciuki! ?

  3. Dzień dobry,
    Moja córeczka ma 18 miesięcy. Wypowiada kilkanaście słów i dość sporo wyrażeń dźwiękonaśladowczych, nawet próbuje je łączyć (“mama daj”, “mama siś i dzidzia siś” – miś). Jednakże nie wymawia w ogóle samoglosķi “o”, literki “k” czy nawet “p” (poza “ap ap” co oznacza “kap kap) i wiele słów bardzo zniekształca – np. zamiast “a psik” mówi “a bu”. Z wyrazów mówi: mama, tata (tata tylko szeptem), baba, dziadzia, dzidzia, lala, siś/diś (miś), da (dom), bru-bru (samochód), dzi (dzik), ada (panda), fff (foka!!!!), Ania, ala (koala), daj, nie (to słyszymy najczęściej :)), dama (rozumie, o co chodzi), fu-fu (pociąg), bach, bam!, hahaha, hem-heem (kiedy się zastanawia), aja-aa (piłka), am am, mniam mniam (baaaardzo dobre), bu (buty i krówka), sisi, a-a (kupka) i naśladuje sporo zwierzątek, choć zniekształca (buu zamiast muu, isia zamiast iha, a-a-aj zamiast patataj, wa-wa zamiast kwa-kwa i inne). Martwi mnie brak wymawiania tak wielu spółgłosek i niechęc do powtarzania, a jeśli już to zwykle są duże zniekształcenia. Kiedy ja mówię ty-ty-ty!, ona odpowiada: dzi-dzi-dzii! Słuch był sprawdzany, wszystko ok. Mała była rehabilitowana ze względu na zaburzenia napięcia mięśniowego i asymetrię. Nie ogląda telewizji, nie bawi się telefonem. Jak Pani myśli, czy moje obawy są słuszne? Jak wywołać samogłoskę “O” i inne literki? Pozdrawiam serdecznie, Ania

  4. Magdalena Rybka on

    Pani Aniu, myślę że na tym etapie, Córeczka rozwija swoją mowę prawidłowo. Co do głoski o, proszę dużo razy ją powtarzać. Może Pani także pokazywać dziecku różne obrazki przedstawiające zwierzątka lub ludzi i mówić wówczas OOO. Ważne aby bylo to pełne emocji. Możliwe że Córka zacznie wtedy używać tej samogłoski. Proszę obserwować sytuację i pisać w razie czego ? pozdrawiam ciepło.

  5. Bardzo dziękuję za tak szybką odpowiedź! Będę pisać, jak rozwija się sytuacja. Z “O” mamy o tyle problem, że ja naprawdę dużo to powtarzam, piszę (córeczka rozpoznaje i nazywa wszystkie samogłoski, za wyjątkiem “O”, które rozpoznaje ale nie wypowie), opowiadam historyjki, których bohaterem jest “O” :)) itp. Spróbuję podejść do tego emocjonalnie :))) i OO-ować podczas pokazywania. Aha, i Mała dużo rozumie, jest bardzo mądra, pokazuje wszystkie części ciała, dopasowuje klocki w układankach, maluje się moją szminką itp., ale nie potrafi – wydaje mi się, że nie rozumie – że może wolicjonalnie zamknąć oczy, otworzyć buzię itp. To znaczy, w ogóle nie reaguje na polecenia w rodzaju “otwórz buzię”, “zamknij oczy”, pomimo, że wiele razy jej to pokazywałam. W ogóle z naśladowaniem mimiki jest kłopot. Niedawno, po kilku miesiącach starań, nauczyłam ją, że może wystawić język, i od tej pory nie ma z tym problemu (tzn. potrafi to naśladować). Nie wiem, czy dać jej jeszcze czas, czy coś działać….w zasadzie to działać próbuję od dawna. :)) No ale Pani artykuł a potem odpowiedź na mój post trochę mnie uspokoiły, że z tą mową nie jest źle. Dziękuję jeszcze raz i pozdrawiam! Przepraszam za chaos, ale piszę na raty 🙂

  6. Tak jak obiecałam, piszę 🙂 To niesamowite, ale po 2 dniach emocjonalnego O-O-Owania Mała załapała i sama woła “Oooo!” 🙂 Poznaje także napisane “O” i cieszy się, gdy uda jej się je gdzieś odnaleźć. Na razie nie włącza tej samogłoski do sylab czy wyrazów, ale i tak jest super!!! Pozdrawiam serdecznie 🙂

  7. Magdalena Rybka on

    Uff! ? Bardzo się cieszę, że się udało. Emocje w wypowiedziach skierowanych do małych dzieci są bardzo ważne! Trzymam za Was dalej kciuki ?

  8. Witam,

    Moj synek ma 26 miesiecy i opoznienie w rozwoju mowy. Bylismy u polskiego logopedy (mieszkamy w UK), ktora wlasciwie nie powiedziala nic konkretnego tylko skierowala nas do pediatry. Czy opoznienie moze byc uwarunkowane genetycznie? Maz stwierdzil,ze w jego rodzinie chlopcy zaczynaja mowic dopiero kolo 3 roku zycia. Czy opoznienie moze byc spowodowane tym, iz ma stycznosc z dwoma jezykami ? Co robic? Synek fizycznie swietnie sie rozwija, jest wesolym dzieckiem, mowi jednak tylko pare zrozumialych slow i slowa “po swojemu. dziekuje

  9. Magdalena Rybka on

    Pani Ewelino, nawet jeśli podłoże jest genetyczne czy związane z dwujęzycznością, to nie może być to argumentem, dla którego odciąga się interwencję u logopedy. Ważne jest podjęcie działań, bo wg mnie są one konieczne. Proszę poszukać innego logopedy, który pracuje zgodnie z założeniami Metody Krakowskiej (w UK pracują też tacy ale niestety nie znam nikogo konkretnie żeby podać namiary). Przede wszystkim proszę ograniczyć stymulację prawopółkulową oraz wprowadzić lewopółkulową – pisałam o tym tutaj: https://logopedarybka.pl/2017/03/27/pytania-rodzicow-dwulatek-malo-mowi-co-robic/
    Proszę pisać, jeśli będzie Pani miała jakieś pytania. Pozdrawiam 🙂

  10. Dziekuje bardzo za szybka odpowiedz. Poszukamy innego logopedy, moze wowczas dowiemy sie co jest powodem opoznienia. Pozdrawiamy

  11. Mój mówi mało ,ma 20miesiecy.
    Na poczatku mówil tata,mama,baba,dada itp.Pozniej zapomnial jakby mowic tata i mowi tylko mama na mnie,tate i siostre.
    Jak cos chce to mowi memee lub mnie wola,pokazuje paluszkiem.Kiedys mowil akuku a teraz mymy.
    Na wode do picia nic nie mowi,tylko placze. Na jedzenie mniam ,otwiera buzie to am am, buzi mua , na zwierzatka koko ,mial, ła ła piesek, uuuahha na malpke.
    Raz powiedzial lele jako na pole i wiecej juz nie powtorzyl.Ogolnie prawie nic nie mowi i nie chce powtarzac.Ksiazeczkami szybko sie nudzi,robie zabawy, kredkami tylko na chwilke.Klocki lego i drewniane kolorowe to narazie najlepsze dla niego.Poza tym w domu bez telewizora,tablet tylko dla siostry.Jedynie co rehabilitanka mowila,ze bedzie miec opoznienie z dobrym chodzeniem(pozno zaczal chodzic zaraz przed 18mies.)jeszcze czasem przewraca sie i nie chodzi za szybko,jest slabszy z napieciem miesniowym.Co z nim robić,zeby mu pomoc?

  12. Dzień dobry, śpieszę donieść o postępach 🙂 To niewiarygodne, ale zaledwie po 1,5 miesiąca moja córeczka zaczęła mówić wierszyki (np. o raku nieboraku: “Idzie ia nieboia, ia udzidzi bubu zna” albo o ślimaku: “ślima ślima wysta jodi, dam ci siela na piedzidzi”), śpiewa pięknie melodie z 6-7 piosenek, niektóre zaczyna uzupełniać słowami (“brum-brumem jedzie mama i dzidzi”) łączy słowa, bawi się nimi, buduje proste zdania. Ponadto nauczyła się rozpoznawać kolory (!), praktycznie się w tym nie myli. Niektóre nazywa – pięknie wymawia “biały”, “żółty”, “zielony”, mowi “nie” na niebieski i “cze” na czerwony. Nazywa ogromną liczbę zwierzątek – mówi: słoń, małpa, żubr (!), łoś, pies, itd. Jest tego mnóstwo. Prawidłowo odmienia słowa, używa też poprawnie wyrażeń przyimkowych, typu “na dachu”, “u damy”, “do domu”, “z mamą”. Rozpoznaje i nazywa większość liter. Malo tego, próbuje je… rysować. Liczy do pięciu i odróżnia, czy przedmiotów jest jeden czy dwa (mówi “jeden” lub “bwa”). Postęp jest niewiarygodny. Martwi mnie na ten moment tylko to, że córeczka w żaden sposób nie potakuje – nie umie kiwać głową na “tak” (“nie” ma opanowane do perfekcji), potrafi powiedzieć “ta'”, ale nie używa tego słowa w codziennych sytuacjach. Nie mówi też “chcę”. Generalnie wyrażanie przez nią alceptacji jest bardzo ubogie, co najwyżej jak zapytam, czy chce coś zjeść, to odpowie “mniam mniam” albo jak zapytam, czy chce iść na spacer, to powie “do patataja” albo “do hauhałów”. Jest też bardzo nadwrażliwa na dźwięki i boi się nawet, gdy śpiewam niektóre piosenki (a inne z kolei uwielbia). Napina się i drży gdy u sąsiadów chodzi pralka itp. No ale może jeszcze z tego wyrośnie… Pozdrawiam. 🙂

  13. Mieszkamy w Niemczech, synek 26 miesięcy chodzi do żłobka, codziennie ma intensywny kontakt z dwoma językami. Mówi bardzo niewiele, ato (na auta), mama, papa, na wiele rzeczy i do ludzi zwraca się:kaka …smoczek to nania, jak usłyszy psa lub kota to naśladuje dźwięki ale nie nazywa ich. Jak coś chce to ciągnie mnie za rękę i pokazuje co chce. Zwróciłam uwagę że często oddycha przez otwartą buzię. Mówiłam pediatrze o moich obawach, stwierdziła że jeszcze mam nie panikowac bo chłopcy z reguły zaczynają później mówić, tym bardziej dwujęzyczne. Mimo wszystko bardzo mi się to nie podoba. Tylko czy jest sens szukania pomocy u logopedy w Niemczech gdy dziecko jest dwujęzyczne?

  14. Ja bym dodała jeszcze- nie słuchaj wszystkich,którzy mówią,że Twój 2-2.5 latek ma jeszcze czas by zacząć mówić! Wizyta u logopedy to nie majątek a może zmienić życie!

  15. Moja corka ma prawie 2.5 roku, sklada wyrazy w zdania dwu i trzywyrazowe, np. jak sie pytam czy chcesz mazaki mowi tak kaki, tak z kazdym pytaniem, czasem powie dobrze jakis wyraz czasem przekreci. Jednak nie mozna z nia prowadzic jeszcze rozmowy, nie pyta co to, nie chce powtarzac słów, denerwuje sie, krzyczy nie. W czerwcu bylysmy u dosc dobrego logopedy, ktory nie stwierdzil nic… Pani powiedzia, ze sie zapewnie po wakacjach rozgada. Co prawda progres jest alr idzie to wszystko w tempie żółwia 😕 czy kompletne odizolowanie od wyskiej technologii pomoże?

  16. Magdalena Rybka on

    Odizolowanie nie jest na zawsze, tylko do momentu, aż mowa ruszy. Warto, naprawdę warto! Dodatkowo dużo ćwiczeń lewopółkulowych (https://logopedarybka.pl/2018/02/21/jak-cwiczyc-lewa-polkule-przyklady-cwiczen-oraz-polecane-pomoce/), fajnie wprowadzić wczesną naukę czytania (samogłoski i wyrażenia dźwiękonaśladowcze). Jeśli nadal nie zauważy Pani postępów, proszę spróbować konsultacji u innego logopedy. Trzymam za Was kciuki mocno! 🙂

  17. Witam.
    Mam synka 25m. Mowi duzo. Zna i nasladuje zwierzatka. Zna pokazuje nazywa czesci ciala. Buduje zdania. O nas miwi poprawnie mama idzie di pracy. Tata spi. Itp. Ale o sobie mowi w 2 osobie czasami w 3. Mowi chcesz idziesz byles polozyles. Z czegi to wynika? Przyznaje ze wszyscy w domu mowia do niego Ty a o sobie kazy z nas mowi w 3 osobie. Gdy bytam gdzie ja mam oko gdzie ty masz oko wskazuje poorawnie. Czyli rozumie te zaimki ale przyporzadkowuje je jakby osobie. Co robic?

  18. Magdalena Rybka on

    Pani Asiu, rozumienie siebie jako “ja” pojawia się u dziecka dopiero około 36 miesiąca życia. Między 2. a 3. rokiem życia ten etap się kształtuje. Proszę stosować poprawne formy wobec Synka, ale nie strofować go i nie zwracać uwagi. On musi się osłuchać. Właśnie dziś ma premierę mój najnowszy artykuł na ten temat, więc pozwolę sobie odesłać Panią również tam 🙂
    https://logopedarybka.pl/ola-je-obiadek-czyli-o-stylu-zwracania-sie-do-dziecka/
    Pozdrawiam serdecznie!

  19. Mam w rodzinie dziewczynki w wieku 2.5 roku i 4.5 .Caly czas ogladaly tv i bajki.młodsza jeszcze nic nie piwiedziala a starsza ma terapie i mówi pare słów,wstydzi sie jak mówi i nie mozna jej zrozumieć.mowi np.3 slowa jako zdanie i np obiad jadla przedszkole.koszmar.mysle ze tv bardzo zaszkodzil. Mamusia nie widziala wczesniej i nie widzi problemu

  20. Magdalena Rybka on

    Czasami bardzo ciężko jest dotrzeć do rodziców i ich przekonać. Nigdy nie uważam, że świadomie robią dzieciom na źle. To tylko brak wiedzy. Proszę być dobrej myśli, pozdrawiam serdecznie

Napisz komentarz