Proste ćwiczenie, które da Twojemu dziecku więcej niż myślisz

0

Jest pewne ćwiczenie logopedyczne, niesamowicie szybkie w wykonaniu, a daje mnóstwo pozytywnych efektów dla narządów artykulacyjnych Twojego dziecka. Znasz to ćwiczenie, jestem pewna.

To KLĄSKANIE.

Kto nigdy w życiu nie bawił się z dzieckiem w naśladowanie odgłosu stukotu kopyt konika, ręka w górę! Każdy, zaryzykuję to stwierdzenie. My, logopedzi, musimy mieć z tyłu głowy zawsze jedno pytanie – PO CO? Po co ćwiczę z małym Pacjentem to czy tamto? Jak to się przełoży na jego problem artykulacyjny? Jakie mięśnie wtedy zadziałają? Czy to będą te same mięśnie, których pracy mi “brakuje” u Pacjenta?

Co zatem dzieje się podczas KLĄSKANIA? Ledwo zaczynasz czytać, a już napotykamy pierwsze schody – otóż nie każde kląskanie jest prawidłowe. Podczas prawidłowego kląskania pracują mięśnie żuchwowo – gnykowe (teraz zacznij kląskać i połóż palce obu dłoni pod żuchwą, nad kością gnykową) – czujesz ich ruch? To właśnie one powinny powodować, że dół jamy ustnej podnosi się do podniebienia twardego, tak jak i język – robi się płaski i “przykleja” do podniebienia niejako z trzech stron – dochodzi bowiem do zwarcia przodu języka (czyli apexu) tuż za górnymi zębami, boków języka do dziąseł i wewnętrznej strony zębów oraz jego części tylnej. W celach terapeutycznych warto zwrócić uwagę na wargi – powinny być naturalnie uchylone, nie zaokrąglane.

Ja i moja Córka podczas ćwiczeń kląskania – zdjęcie nie jest wyraźne, bo robione w ruchu, ale zwróćcie uwagę na miejsce i kształt języka w jamie ustnej

Od razu wyjaśnijmy – dziecko może nie kląskać zupełnie lub też robić to nieprawidłowo. Zazwyczaj jest to powiązane z zaburzeniami czynności prymarnych i/ lub artykulacji, ale ocenia to logopeda. Jako terapeuta często spotykam dzieci, które z powodu zbyt krótkiego wędzidełka języka (ankyloglosji) nie sięgają nim do podniebienia i kląskają zawijając przednią część do góry jak naleśnik (wówczas zawinięty kawałek części spodniej języka uderza o podniebienie twarde). Pozornie brzmienie jest podobne, jednak po bacznej obserwacji pracy języka w jamie ustnej, widać to od razu (słychać też).

Są także dzieci, u których pionizacja języka ( z różnych przyczyn) praktycznie nie istnieje (niebawem napiszę o tym dokładniej) – wówczas nie mamy co marzyć o naśladowaniu odgłosu stukania kopyt konika. Podczas pracy z takimi Maluchami zaczynam zwykle od nauki mlaskania i ssania.

Co się dzieje, kiedy dziecko kląska prawidło? Co ćwiczy dzięki temu?

  • Prawidłową pozycję spoczynkową języka (czyli tzw. wertykalno – horyzontalną) – język jest płaski, uniesiony do podniebienia twardego – zwarcie przednie, boczne i tylne ;
  • Wzmacnia napięcie mięśniowe w obrębie kompleksu ustno – twarzowego;
  • Wzmacnia mięśnie żuchwowo – gnykowe, które biorą udział w pionizacji języka, obniżaniu żuchwy;
  • Dzięki temu dbamy o prawidłową artykulację (pozycja w-h jest konieczna do poprawnej wymowy – “(…) artykulacja 23 spółgłosek podstawowych (a także samogłosek) związana jest z różnym układem szerokiego języka w jamie ustnej, przy czym aż 19 z nich wymaga wzniesienia języka (…)”*.
  • Prawidłowe oddychanie;
  • Prawidłową pozycję języka podczas I fazy połykania.

Jeśli dziecko zupełnie nie potrafi kląskać, powodów może być kilka – na przykład skrócone wędzidełko języka, obniżone napięcie mięśniowe, wady anatomiczne. Za każdym razem jednak warto aby ocenił to specjalista, gdyż brak pionizacji szerokiego języka, ma ogromny wpływ na funkcje prymarne i artykulację.

Jak nauczyć dziecko kląskać?

Zacznijcie od mlaskania – usiądźcie razem przed lustrem, pokaż dziecku płaski język położony na dnie jamy ustnej, zaprezentuj mu wolno mlaskanie. Jeśli jest to trudne do naśladowania, podłóż pod język dziecka szpatułkę, płaską łyżeczkę, palec i unoś tak “rozpłaszczony” język do podniebienia (pamiętaj, by chował się on za górnymi zębami!). Po kilku próbach poproś, by maluch sam próbował unosić język na szpatułce, a kiedy zacznie się to udawać, jak najczęściej prezentuj mu kląskanie i prowokuj do naśladowania.


Kląskanie to ćwiczenie, które na pewno nie wyrządzi szkody, a da wiele korzyści. Możecie wykonywać go wszędzie (na przykład jadąc samochodem), jest szybkie i krótkie. Oczywiście – ma wiele celowych utrudnień i modyfikacji, ale o tym wspomnę w kolejnym tekście o pionizacji języka.

 

* D. Pluta – Wojciechowska, Dyslalia obwodowa. Diagnoza i terapia logopedyczna wybranych form zaburzeń, Wyd. Ergo – Sum, Bytom 2017, s. 199.

 

 

 

 

 

Share.

Napisz komentarz