Kartki, kredki i samogłoski

2

Nie mogę doczekać się wiosny. Zima z dwójką małych dzieci w domu nie należy do najłatwiejszych okresów w życiu. Z drugiej strony – nikt nie obiecywał, że będzie łatwo. Kiedy wszystko nudzi się w błyskawicznym tempie, głowa matki musi wymyślać nowe zabawy jeszcze szybciej. A jeśli owa głowa należy do matki – logopedki, to już domyślcie się reszty…

Zwróćcie uwagę w jaki sposób moje dziecko pokazuje gest wizualizacyjny do głoski [i]– on powinien być na linii warg i ja tak ją uczę, ale ważne, że używa go konsekwentnie w swój sposób. Nie mniej jednak, wygląda to… śmiesznie 🙂

Wracając z pracy szybko wstąpiłam do sklepu papierniczego (na szczęście jest tuż za rogiem mojego gabinetu). Kupiłam blok z kartkami technicznymi A3 i pudełko nowych kredek. Moje dzieci uwielbiają rysować, jednak ich wizje artystyczne często przenoszą się poza kartkę przeznaczoną do tego. Przy dużym formacie bloku rozłożonego na pół było o wiele bezpieczniej.

Jak to u nas działa? Dziewczyny malują głównie koła, kreski i bliżej niesprecyzowane kształty. Ja natomiast staram się między tymi dziełami tworzyć obrazki rzeczowników, których nazwy potrafią artykułować. Zobaczcie na zdjęcie powyżej – każda z nas rysuje coś innego.

W pewnym momencie zaczynam rysować kubek. Dziewczyny mówią KUBEK. Biorę brązową kredkę i rysuję jego zawartość. Dziewczyny zgodnie orzekają – KAWA (ciekawe skąd to wiedzą?! 🙂 ). Na kubku z kawą piszę samogłoskę A. Pytam – Co to za literka? Dziewczyny odpowiadają A, dokładając do tego gest wizualizacyjny.

Na obrazku rzeczowniki ze słownika czynnego moich Córek – KUBEK, KAWA, UCHO, A

O tym jak wprowadzać samogłoski dzieciom i co to są gesty wizualizacyjne, pisałam dla Was już kiedyś:

Nauka czytania – część druga

Cała zabawa polega na tym, by:

  1. Bawić się, rysując i pozwalając dziecku na samodzielną twórczość.
  2. Rysować rzeczowniki, które dziecko potrafi nazwać (czyli z tak zwanego “słownika czynnego”).
  3. Wykorzystywać narysowane przedmioty do nauki powtarzania, wskazywania i samodzielnego odczytywania samogłosek.

Znów elementy słownika czynnego – DOM, DYM, AUTO, KOŁO, DACH, OKNO, U

Za każdym razem kiedy rysowałam przedmiot, który miał na sobie bądź też “wypowiadał” jedną z trzech samogłosek (trenujemy aktualnie A, U, I), moje Córki mogły następnie “bazgrać” po mojej grafice. Budowałyśmy dzięki temu poczucie, że obrazek jest nasz. Ja rysuję, one kolorują, wspólnie czytamy.

Tutaj KOT, OKO, NOS, UCHO, U

Taka nauka czytania wpleciona w zabawę nie jest nauką. To po prostu radosny czas, wspólnie spędzony. A że przy okazji stymulują się lewe półkule dziewczyn, to już tak zwany “pozytywny skutek uboczny” 🙂

To co, lecicie po kredki?

Share.

2 komentarze

  1. U mnie kredki kupione, córka ma dopiero roczek, więc póki co oswajamy się z samym pudelkiem (ach, jakie smaczne). Czytam twoje teksty i staram się wciela w życie. Córka zaczyna się rozgadywac, zaczęła od słowa tata 😀 a jej ulubionym słowem jest brum brum oraz papa 🙂

  2. Magdalena Rybka on

    Cieszę się ogromnie, że moje teksty Wam się przydają! Działajcie <3

Napisz komentarz