Nie potrzebujesz cudów, by poćwiczyć z Twoim dzieckiem

3

Sklepy pełne są lepszych lub gorszych pomocy terapeutycznych. I dobrze – mamy wybór, mamy możliwości. Czasami nie mamy pieniędzy, ale to inny temat. Bo niestety wiele z tych materiałów jest bardzo drogich. A chcąc podjąć się pracy terapeutycznej z dzieckiem w domu, nie wystarczy, że kupimy jedną pomoc. Musimy na początek kupić ich kilka. Jeśli cena i jakość idą w parze, to jeszcze pół biedy. Wiele razy jednak oglądałam czy nawet kupowałam materiały, których cena nie była najmniejsza, a rozpadały się przy pierwszym zetknięciu z dzieckiem. I to osobiście denerwuje mnie bardzo!

Dziś chcę pokazać, że dobry terapeuta (zarówno logopeda jak i rodzic pracujący z dzieckiem) potrafi wyczarować fantastyczne zajęcia przy użyciu przedmiotów, jakie ma pod ręką. Żadnych specjalistycznych materiałów, żadnych wydatków. Nie wierzycie? No to zaczynamy!

JEŚLI PODOBA CI SIĘ TEN ARTYKUŁ – PROSZĘ POŚWIĘĆ MINUTĘ I ZOSTAW KOMENTARZ NA DOLE STRONY, BĘDZIE MI BARDZO MIŁO! 🙂

Reklamówki jednorazowe

Kto ich nie ma? I chociaż staram się używać tych wielokrotnego użytku, to ciągle w moim domu pojawiają się nowe. Patrząc na nie i zastanawiając się co mam z nimi zrobić, do głowy wpadło mi kilka pomysłów:

  • Szeregi, sekwencje i kategoryzacje – każde to ćwiczenie można wykonać przy pomocy jednorazówek. Muszą być one tylko pocięte nożyczkami na paski różnej wielkości. No i musi ich być sporo 🙂
  • Nauka czytania paradygmatów sylab – na każdej z reklamówek znajduje się zapisana sylaba, tworząc cały paradygmat. Z racji, że reklamówki w środku są puste, można wykorzystać to ćwiczenie jako IDENTYFIKOWANIE – z pośród rozsypanych pozostałych sylabek, wrzucamy wszystkie do takiej samej reklamówki (np.: wszystkie sylabki PA wrzucamy do reklamówki z zapisaną sylabą PA). To ćwiczenie świetnie sprawdzi się jeśli pracujemy z grupą dzieci.
  • Reklamówka związana w supeł na dole może z powodzeniem zastąpić… pędzel! Wystarczy zanurzyć tak zawiązany “reklamówkowy supeł” w farbie plakatowej i malować, malować, malować. Mała motoryka jak się patrzy!
  • Skoro była mała motoryka, musi być i duża. Po reklamówkach nie polecam skakać, bo łatwo można się poślizgnąć. Ale można je przeskakiwać (a po drodze odczytywać zapisane na nich trudne wyrazy), obiegać w koło na czas, trafiać w nie piłką (i powtarzać głośno wyrazy z trudną głoską).

Metalowe nakrętki słoików

  • Zaczynamy od małej motoryki – jaka to frajda móc odrysować na kartce pokrywkę a potem ją własnoręcznie zamalować!
  • Na wewnętrznej stronie pokrywek z łatwością można coś narysować markerem lub nakleić – sylaby, wyrazy, związki wyrazowe z trudnymi głoskami, obrazki, znaki graficzne. Takie zestawy wykorzystamy w ćwiczeniach pamięci symultanicznej czy sekwencyjnej. O! 🙂
  • Jeśli zakrętki są już w jakiś sposób zaznaczone od spodu (patrz punkt wyżej) można wykorzystać je jako proste ćwiczenie łączenia w pary dla dzieci najmłodszych. Analiza wzrokowa działa!
  • Możemy także stworzyć dzięki nim super zestaw do gry w “Piotrusia”. Pamięć, pamięć drodzy państwo 🙂
  • Z dwóch kompletów pokrywek (powiedzmy każdy komplet po 9  sztuk) można stworzyć świetny zestaw do ćwiczenia pamięci, a także do układania wzorów lewopółkulowych.

 

Plastikowe sztućce i miseczki

  • Koordynacja na linii oko – ręka jest bardzo ważną i potrzebną umiejętnością. Banalnym jej ćwiczeniem jest na przykład przesypywanie za pomocą łyżki grochu/ fasoli/ surowego makaronu z jednej plastikowej miseczki do drugiej. Dodatkowo ćwiczymy tu chwyt i koncentrację.
  • Przygotuj 6 karteczek, a na każdej z nich zapisz zadanie (np.: “trudne słowa”, “pamięć”, “Rysowanie” …). Rozłóż je napisem do dołu po okręgu. W środku połóż plastikową łyżkę. Zakręć nią i pozwól, by sama wskazała jaki rodzaj ćwiczenia czeka dziecko.
  • Ćwiczenie słuchu fonemowego? Proszę bardzo! Ustaw obok siebie dwie miseczki. Wystukaj łyżeczką rytm (zacznij od jednej miseczki – najpierw bardzo prosty, później trudniejsze). Teraz kolej, aby dziecko powtórzyło tak samo.

Folia aluminiowa

  • Sprawdź czy Twoje dziecko mówiąc samogłoskę “U” robi porządny, mocny “dziubek”. Jeśli bardziej przypomina to “O”, a dziecko mimo wysiłku, nie umie tego dziubka zrobić, musicie poćwiczyć tzw. mięsień okrężny ust. Zróbcie małe kółeczko z folii aluminiowej i przyłóżcie do ust. Teraz “dziubek” musi być na tyle mocny, aby mógł tam się zmieścić.

Gumki recepturki (różne kolory):

  • Ćwiczenia kategoryzacji wg koloru.
  • Ćwiczenia identyfikacji – łączenie w pary takich samych.
  • Ćwiczenia sekwencji na kolorach.
  • Ćwiczenie małej motoryki – gumki recepturki można nawlekać na przykład na drążek do ręcznika papierowego.
  • Jeśli narysujesz układ zbudowany z kwadratów jak w lewopółkulowych składankach, możecie pobawić się właśnie w ten sam sposób, układając gumki recepturki w odpowiednich otworach.

Karty memory z … buraka!

Chcesz stworzyć z dzieckiem absolutnie unikatowe i tylko Wasze karty do memory? Proszę bardzo. Skoczcie do sklepu po buraka, przygotujcie parzystą ilość karteczek. Pokrójcie kawałki buraka w rożnych kształtach i odbijajcie je na kartkach. Musicie pamiętać, że za każdym razem musicie wykonać dwie identyczne karteczki. Po skończonej pracy odłóżcie je na chwilę, aby dobrze wyschły i możecie śmiało bawić się:

  • W klasycznego “Piotrusia”.
  • Ćwiczyć pamięć symultaniczną.
  • Ćwiczyć pamięć sekwencyjną.
  • Powtarzać, kontynuować, uzupełniać proste sekwencje.
  • Łączyć w pary z najmłodszymi dziećmi.

Na dziś to koniec moich pomysłów. Przypominam Wam przy okazji moje podobne wpisy o WYKAŁACZKACH i RURKACH DO NAPOJÓW . Jeśli tylko chcecie pracować z dzieckiem – najważniejsza jest motywacja i chęci. Czasami jednak jest tak, że dziecko wymaga jakichś konkretnych, bardziej sprecyzowanych ćwiczeń. Oczywiście wtedy zakup specjalistycznych pomocy będzie konieczny. Dzisiejszym wpisem chciałam jednak pokazać, że tym, którzy nie muszą czy nie chcą wydawać dużych sum na fachowe i specjalistyczne materiały, wystarczy twórczo rozejrzeć się chociażby po własnej kuchni 🙂

 

Share.

3 komentarze

Napisz komentarz