Kreatywne, jesienne spacery – czyli o tym, że ćwiczyć można wszędzie

2

Znów wróciłaś z pracy i padasz. Wyrzuty sumienia nie dają Ci spokoju – musisz poćwiczyć z dzieckiem, przecież ono ma zalecone ćwiczenia. Na myśl o siedzeniu przy stoliku robi Ci się słabo – bo ani u Ciebie sił, ani u niego chęci. Znasz to? Na pewno. I masz prawo nie mieć siły po całym dniu. Ale przecież ćwiczyć możecie wszędzie, nawet na jesiennym spacerze. Jak?

Uwielbiasz jesienne spacery z dziećmi? Złote liście na ziemi, kasztany, żołędzie, czerwone kuleczki jarzębiny, dojrzałe jabłka na gałęziach… marzenie! Plusów wspólnych spacerów można wymieniać tysiące. Chociażby: lepsze dotlenienie organizmu, okazja do aktywności ruchowej, temat do wielu niekończących się wspólnych rozmów, okazja do wielu zabaw na świeżym powietrzu, bezcenny czas spędzony razem. Ale dziś chcę pokazać Ci nowy, kolejny plus wspólnych, jesiennych spacerów – zabawy, których celem jest świadoma stymulacja rozwoju poznawczego dziecka. Nie będą potrzebne kredki, kartki, książeczki ani żadne inne pomoce. Wystarczy ładna pogoda, uśmiech na twarzy, kilka pomysłów i szczere chęci! Mam dla Was kilka propozycji…

Najpiękniejszy Beskid Wyspowy za nami

Na dobry początek kilka zabaw usprawniających dużą motorykę

Rozejrzyj się wokół siebie – są kamyki? To świetnie! Ułóżcie z nich wspólnie długą linię. Jeśli jest gotowa, urządźcie zawody. Zadaniem dziecka będzie przejście po linie tak, aby nie stracić równowagi (możemy udawać, że linia jest ścieżką, a wokół niej czają się smoki – nie możemy dać się złapać!).

Kolejnym zadaniem będzie skakanie po liściach. Poszukajcie wspólnie dużych liści (około 10-12 sztuk). Ułóżcie z nich duży okrąg. Teraz zadanie będzie polegało na skakaniu z liścia na liść. Zrobione? Czas na poważne zawody – z patyków ułóżcie linię. Pozbierajcie kilka kasztanów/kamyków/orzechów i rzucajcie je na zmianę jak najdalej. Osoba, której uda się przerzucić przedmiot za linię, zdobywa jeden punkt.

Pora na zabawy stymulujące małą motorykę. Tutaj możliwości jest jeszcze więcej. Na początek poszukajcie długiego i dosyć cienkiego patyczka (jak z leszczyny). Zadaniem dziecka będzie nabijanie na niego kolorowych liści. Kiedy cały patyk będzie zapełniony liśćmi, możecie zabrać go do domu i zasuszyć.

Do kolejnej zabawy potrzebujemy już tylko liści. Ułóż z nich prosty kontur przedmiotu (np.: domu, serca). Dziecko będzie małym artystą – musi wypełnić kontur innymi liśćmi, dokładnie jeden obok drugiego (tak, aby cały został zapełniony). Gotowy „listeczkowy obrazek” możecie utrwalić na zdjęciu.

Ostatnia propozycja to „kasztanowy hokej”. Znajdźcie dwa dosyć długie patyki oraz kilkanaście kasztanów (mogą być też orzechy). Z suchych gałęzi zbudujcie bramkę. Myślę, że nie muszę mówić Wam co dalej – za pomocą patyka i kasztanów „strzelajcie gole” do bramki. Dzięki opisanym ćwiczeniom dużej motoryki, Wasze dzieci będą ćwiczyły także równowagę i orientację w przestrzeni, koncentrację oraz analizę wzrokową.

 

Spacer jest idealną okazją do ćwiczeń pamięci. Nie wierzysz? Potrzebujecie dwóch identycznych zestawów przedmiotów (dla Ciebie oraz Twojego dziecka). Niech będzie to np.: kasztan, orzech, żółty liść, zielony liść oraz koralik jarzębiny (możecie zmienić zestaw, ważne żeby było to pięć różnych przedmiotów). Obydwa zestawy muszą być takie same. Każdy ma swój zestaw przed sobą. Wybierz ze swojego dwa (kolejne próby mogą zawierać trzy) przedmioty – np.: kasztan, żółty liść. Wybierając je, poproś dziecko, aby odwróciło się lub zamknęło oczy (możesz także zasłonić swoje działania szalikiem). Teraz odsłoń układankę, a dziecko poproś by otwarło oczy. Przez około 3 sekundy pozwól mu patrzeć na ułożony wzór, a następnie zakryj go ręką/szalikiem. Teraz zadaniem dziecka będzie ułożenie takiej samej układanki ze swojego, identycznego zestawu (maluch musi wybrać te elementy co Ty, oraz ułożyć je w takiej samej kolejności). Stopień trudności zależy od ilości przedmiotów w Waszych zestawach oraz od ilości przedmiotów, które są prezentowane w układance.

 

Teraz pora na ćwiczenia sekwencji wzrokowych (to świetne ćwiczenie usprawniające pracę lewej-językowej, półkuli mózgu). Znów musicie stworzyć dwa zestawy znalezionych na spacerze „skarbów”. Twoim zadaniem będzie ułożenie wzoru sekwencji, np.: kasztan- jarzębina- kasztan- jarzębina- kasztan- jarzębina. Teraz dziecko układa pod spodem tak samo (po kolei, w kierunku od lewej do prawej strony). Kolejny etap zabawy jest trudniejszy. Znów Ty układasz wzór, ale w pewnym momencie urywasz go. Zadaniem dziecka jest kontynuacja sekwencji rozpoczętej przez rodzica. Jeśli to też już umiecie, jest jeszcze trudniejszy poziom. Ułóż sekwencję (może składać się z większej ilości elementów, np.: z czterech). Następnie losowo powybieraj niektóre jej elementy. Twój maluch będzie musiał teraz sam wymyślić jaki element był w danym miejscu (wnioskując po układzie całej sekwencji).

Jeśli mowa o sekwencjach, to czemu by nie poćwiczyć sekwencji słuchowych na spacerze? Zbierzcie jak najwięcej skarbów jesieni (najlepiej około 12 przedmiotów). Teraz czeka Was zabawa w sklep! Ty jesteś kupującym, a Twoje dziecko to właściciel sklepu. Twoim zadaniem jest wypowiedzenie sekwencji przedmiotów, które chcesz „kupić” (np.: jabłko – zielony liść – kasztan). Twoje dziecko musi zapamiętać o jakie przedmioty poprosiłeś, a także w jakiej kolejności (i podać je).

Żywa krowa to jest to! Prawdziwe MUUU 🙂

Na koniec chcę Wam zaproponować ćwiczenie logicznego myślenia, polegające na eliminacji jednego, niepasującego do pozostałych, elementu. Twoim zadaniem będzie stworzenie zbiorów. W każdym z nich jeden przedmiot nie będzie pasował do pozostałych, np.:

  • Zbiór 5 żółtych liści, a w nim jeden liść zielony.
  • Zbiór 5 kamieni o jednakowej wielkości, a w nim jeden o wiele większy/ mniejszy.
  • Zbiór 5 jabłek, a w nim jedna gruszka.

Dziecko musi za każdym razem wyrzucić niepasujący element, oraz powiedzieć, dlaczego uważa, że on nie pasuje.

To moje propozycje na twórczy i rozwijający Twoje dziecko spacer. Podane przykłady możecie w dowolny sposób modyfikować i zmieniać. Ważne, by dziecko dobrze się bawiło, a przy tym (nieświadomie) pozytywnie stymulowało swój rozwój. Nie musicie wykonywać wszystkich ćwiczeń na raz. Jeśli uda Wam się zrobić chociaż jedno, to też będzie pierwszy, mały sukces! Oczywiście, nie każdy Wasz spacer musi być od dziś naszpikowany ćwiczeniami dla dziecka. To tylko propozycje i pomysły – od Was zależy kiedy, w jaki sposób oraz jak często będziecie je wykorzystywać. Ja w każdym razie bardzo Wam je polecam i gorąco zachęcam.


Zajrzyj do mnie!
<3
Share.

2 komentarze

  1. Świetne! Kupuję! Niby wszyscy znamy te zabawy, ale zapomina się je podczas spaceru. Dziś robię ścieżkę z patyków i ćwiczenia pamięci, bo to u nas kuleje.

Napisz komentarz