Jak odstawić smoczek? Metoda, która sprawdziła się w moim domu

13

Smoczek nie jest złem, które zagraża Twojemu dziecku. Często jest ratunkiem. Dlatego też nigdy jako logopeda, nie podpiszę się pod ogólnie brzmiącym stwierdzeniem “SMOCZKI SĄ ZŁE”. To temat, który trzeba rozpatrywać bardzo indywidualnie w stosunku do każdego dziecka. Co zrobić jednak, kiedy zegar tyka, a Maluch nie chce odstawić smoczka?

Kiedy moje dziewczyny miały kilka miesięcy, napisałam dla Was tekst o tym, W JAKI SPOSÓB STOSUJEMY SMOCZKI. Bo tak – moje dzieci, jak na ironię losu, okazały się być bardzo “smoczkowe”. Z racji mojego zawodu było to dla mnie nie lada wyzwanie. Wszystko szło całkiem dobrze (doczytajcie powyższy link), ale kłopoty zaczęły się, kiedy zdałam sobie sprawę, że pierwsza świeczka na torcie została zdmuchnięta, a chęć do ssania MINIA (tak, u nas nazywał się on ‘miniu miniu” – swoją drogą ciekawa jestem jak było/ jest u Was? 🙂 ), zamiast słabnąć wręcz wzrastała. O ile w ciągu dnia nie było go już zupełnie w naszym życiu, musiał pojawić się podczas zasypiania. Nie działały tłumaczenia, podmienianie na inne przedmioty, smarowanie kwaśnym płynem. Nic. Więc albo MINIU – albo czeka nas noc z arią na dwa głosy.

Odpuszczałam za każdym razem, tłumacząc sobie, że w końcu to tylko chwila dopóki nie zasną – wtedy im wyciągnę smoczki z buzi. No oczywiście mogą wrócić w nocy – każde przebudzenie też będzie wymagało interwencji MINIA. Wydaje mi się, że tylko inna kobieta, która jest jednocześnie logopedą i matką potrafi zrozumieć i poczuć ciężar moich wyrzutów sumienia. Tak, był bardzo duży.

Żeby było mi jeszcze trudniej, z każdej strony słyszałam – “daj już spokój, przesadzasz“, “niech sobie biedne dzieci ssą, widocznie mają taką potrzebę“, “wyrodna matko, nie zabieraj im tego“. Ale czy zdajesz sobie sprawę do czego może prowadzić długie stosowanie smoczka?

  • Wady zgryzu;
  • Osłabienie napięcia mięśniowego w obrębie kompleksu ustno – twarzowego;
  • Nieprawidłową pozycję spoczynkową języka;
  • Nieprawidłowe oddychanie;
  • Wady wymowy;
  • Połykanie typu niemowlęcego;

Przyszedł więc dzień, w którym postanowiłam działać. Wzięłam smoczki i delikatnie obcięłam ich końcówki nożyczkami. Żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia, ale obcięłam około 3 milimetrów – samą zaokrągloną końcówkę. Rytuał znów się powtórzył – idziemy spać, dziewczyny wołają o minia, ja z uśmiechem (o zgrozo! 🙂 ) im je podaję i… obserwuję. Spodziewałam się plucia i obrzydzenia, jednak nie. Wyjęły z buzi, przyjrzały się, ale z powrotem wzięły do ust i zasnęły. Pomyślałam – “Ok, zauważyły różnicę, ale jest ona na tyle delikatna, że nie ma aż takiego znaczenia. Dam im kilka dni“.

Po tygodniu powtórzyłam zabieg – kolejne 3-4 milimetry. Teraz smoczek miał już rzeczywiście obciętą do prosta końcówkę. Moje dzieci odkryły, że da się do niej włożyć paluszek, ale… nadal ssały! Cieszył mnie jednak fakt, że zaczęło mi się wydawać, że ich miłość do MINIA nieco osłabła. Jest dobrze. Czekajmy.

Tym razem wytrzymałam cztery dni i dokonałam ostatniego cięcia. Finalnie smoczek wyglądał tak:

Nasze smoczki schowane na pamiątkę – firma Difrax

 

Co się okazało? Moje Córki wzięły go do buzi, spróbowały i stwierdziły, że “MINIU BLE!“. Hurra! Udało się! Oczywiście, próbowały jeszcze przez kilka dni co wieczór, czy aby na pewno im się nie pomyliło, czy też może MINIU w cudowny sposób ne wrócił do pierwotnego stanu, jednak wszystko odbywało się z absolutnym ich spokojem. Nie było buntu, płaczu, nerwów. Zamiast tego mogły samodzielnie dokonać wyboru – same zbadały go i same uznały, że przestał im odpowiadać. Po prostu.

W kolejnych dniach celowo pytałam je  czy chcą smoczka, ale odpowiadały za każdym razem ” MINIU BLE!”, krzywiąc się przy tym ogromnie.

Udało się nam i udaje się moim Podopiecznym, którym polecam tę metodę w moim gabinecie. Działa – dlatego dziś mówię o niej także Tobie. Spróbuj, ale niech nie poniesie Cię fantazja, która podpowie Ci, żeby od razu obciąć połowę smoczka – to wywoła tylko szok u dziecka i nie sądzę, żeby przeszło tak łagodnie i w ogóle się udało.

Dlaczego namawiam Was do prób odstawienia smoczka po 1 roku życia? Z powodów, które wymieniłam wcześniej, ale jest jeszcze jeden – kiedy widzę dzieci, które mają 2, 3, a nawet 4 lata i spacerują ze smoczkiem w buzi, czuję złość. Bo to już nie jest spełnianie ich potrzeby. To (jak sądzę) nieświadome SZKODZENIE. A kiedy widzę to dziecko i słyszę mamę, która trzeci raz zadaje mu pytanie i irytuje się dlaczego ono nie odpowiada, mam ochotę wykrzyczeć: BO MA KOREK W BUZI!!! Więc na litość, jak ma mówić?!


Jak zawsze czekam na Wasze komentarze – testujcie, dajcie znać, czy moja metoda Wam pomogła i posyłajcie dalej w świat! Bo przecież wszystkim nam chodzi o to samo, by nie szkodzić naszym dzieciom , a im pomagać!

Share.

13 komentarzy

  1. Rozumiemy Twoje wyrzuty jako mama i logopeda 😉 moje małe 19 m-cy totalnie anty butelki i smoczki, więc wierzę, że jesteś bardziej wyspana 😀 my mamy bardzo dużo pobudek, więc funkcjonuje jak zombie, w każdym razie czy tak jest lepiej? Niekoniecznie 😉

  2. Przemysław Jagoda on

    Rozumiemy Twoje wyrzuty jako mama i logopeda 😉 moje małe 19 m-cy totalnie anty butelki i smoczki, więc wierzę, że jesteś bardziej wyspana 😀 my mamy bardzo dużo pobudek, więc funkcjonuje jak zombie, w każdym razie czy tak jest lepiej? Niekoniecznie 😉

  3. U nas było bardzo podobnie tylko , ze syn sam sobie go przegryzł i stwierdził , ze już mu się nie podoba 🙂 kilka dni jeszcze próbował „doić” ale nie dało razy 🙂 miał 1,5 roku 🙂

  4. Magdalena Rybka on

    No właśnie Aniu – dlatego też podkreślam, że to nie zawsze jest takie straszne zło i trzeba brać wiele aspektów pod uwagę. Ja rzeczywiście trochę więcej dzięki temu spałam, ale walka była zażarta z tym odstawianiem 🙂 Trzymajcie się ciepło!

  5. Magdalena Rybka on

    Czyli problem rozwiązał się niejako sam 🙂 Całe szczęście, że macie go już za sobą. Pozdrawiam serdecznie!

  6. A co by Pani doradziła w takiej syt: synek 20 mocy smoczkowy, córeczka 3 mce smoczkowa- synek kradnie nawet smoczek siostrze ( musi mieć kilka ), kończy się to ciągłymi awanturami gdy mu zabraniam lub zabieram… tracę już siły w tej walce o zastanawiam się czy nie zabrać smoczka Małej…

  7. Jesteśmy już 3 noc bez DIDI. Niestety syn ma już za dwa miesiące dwa latka i dopiero teraz się zdecydowałam. Na początku gdy się urodził oczywiście jak ciemna no kupiłam smoczek. Ale syn nie chciał, były kolki ja mu go “wpychalam” by chociaż trochę się uspokoił ale nic. Syn ma obniżone napięcie więc w sumie się ucieszyłam że nie będziemy pogarszac jego stanu. Niestety nie karmiłam piersią i syn zaczął mieć potrzebę ssania, ssał sobie rączki aż do zasinien. Wtedy się zaczęło. Moje dziecko od małego jest żywiołowym krzykaczem i smoczek stał się sposobem na chwilę ciszy. A zasnąć bez DIDI nie możliwe. U nas było trochę inaczej syn nie raz przegryzl smoczek i niestety nie robiło mu to różnicy. W niedzielę byliśmy na rowerach i syn go wyrzucił…… dojechaliśmy do domu i rozpacz. Wylumaczylam mu że no wyrzucił go i jakieś inne dziecko go znalazło. Nagle okazało się że bez DIDI da się żyć. Chociaż kiedy nachodzą źłe chwile to go nawołuje…ale damy rade.

  8. Moi chłopcy mają 15 miesięcy I aż wstyd się przyznać, ale używają smoczków jeszcze tych pierwszych co były używane w szpitalu… kupiłam już wszystkie możliwe rodzaje, ale żaden nie odpowiadał tak jak właśnie ten pierwszy, więc odpuściłam podmieniania bo zawsze kończy się to histerią, w dzień chowamy smoczki, niestety do zasypiania muszą być, czekam aż sami je odstawią z racji ich “wykończenia się”ps. Nie znalazłam nigdzie do kupienia takich samych

  9. Magdalena Rybka on

    Nie możesz się obwiniać – mądry Polak po szkodzie. Każda z nas mogła wiele rzeczy zrobić inaczej, lepiej. I tak super, że podjęliście walkę teraz, a nie na przykład rok później jeszcze. Ważne, że smoczek już zniknął, a teraz trzeba się uzbroić w siły, żeby bez niego wytrzymać. Na pewno będzie dobrze! 🙂

  10. Magdalena Rybka on

    Pani Paulinko, jeśli Córka da radę żyć bez smoczka, spróbowałabym jej zabrać. Jeśli nie, zostawiać Synkowi ale obcięte. Bardzo trudna sytuacja, jeśli przyjdzie mi coś do głowy – dam znać 🙂 Pozdrawiam serdecznie

  11. Wiele sobie obiecywałam po tej metodzie, niestety u Nas w domu się nie sprawdziła. Dziurka w smoczku od razu została zauważona i przyjęta histerią. Po godzinie próby usypiania 1,5 rocznego synka, który wrzaskiem domagał się całego smoczka, odpuściłam… Szukam dalej…

  12. Magdalena Rybka on

    Ewo, to nie jest metoda, która musi sprawdzić się u każdego. Każdy Maluch jest inny. Szukajcie dalej, zawsze możecie też skonsultować się z logopedą/neurologopedą. Pozdrawiam i trzymam kciukI!

Napisz komentarz