Bycie mamą logopedą – to luksus i udręka

0

Mocny tytuł? Trzymaj się krzesła, zaraz przeczytasz resztę. Bycie matką to najwspanialsza rola jaką mamy zaszczyt pełnić – tego jestem pewna. Rola trudna – nie jak w reklamie Pampersów. Nie zawsze jest łatwo, nie zawsze jesteśmy w pięknym makijażu i z uśmiechem od ucha do ucha. Czasami są okresy, że więcej nie wiemy niż wiemy. A nam – logopedkom, terapeutkom, nauczycielkom – jest czasami szczególnie trudno. Bo zbyt wiele wiemy. To cudowne, ale ma też swoje minusy…

Bycie MAMĄ i LOGOPEDĄ jest luksusem i udręką. Tak, mówię to z pełną świadomością i z własnego doświadczenia 🙂 To nie będzie negatywny wpis, o nie! Ale posłuchaj:

Dopóki nie jesteś matką, świat wydaje się być mocno czarno biały. Smoczki są złe, łyżeczki tylko płaskie, zero telewizji do 2 roku życia. W myślach już widzisz siebie z dzieckiem, o którym marzysz, jak popołudniami stymulujesz jego rozwój, bawicie się tylko kreatywnie – oczywiście codziennie. W myślach jesteś uśmiechnięta, wypoczęta, a Twoje Maleństwo bawi się z Tobą chętnie i aktywnie.

ZOSTAJESZ MATKĄ.

I nagle wszystko się sypie – dajesz smoczek, a przecież tego nie chciałaś. Za każdym razem Twoja ręka jest jak z ołowiu. I te wyrzuty sumienia. Nagle okazuje się, że czasami on jest potrzebny. Bo rodzisz wcześniaka. Bo nie ma odruchu ssania. Bo trzeba go wywołać, a później tak już poszło i ciężko odstawić, bo nie jesteś w stanie wytrzymać tego płaczu…

Dziadek włączył bajkę, chociaż jeszcze nie ma 2 latek – wkurzasz się, ale musisz wyjść, a męża akurat nie ma w domu. Być może tej bajki nie wyłączyli. Stało się, trudno. Może i nie raz. Jesteś wściekła, bo przypominasz sobie przeczytane książki i wysłuchane wykłady. Przecież mówisz o tym rodzicom w gabinecie, a sama się potknęłaś.

Wracasz z pracy i zamiast chęci do zabaw rozwojowych masz ochotę zamknąć oczy i iść spać. Ale walczysz, kiedy już wszystko gotowe, dziecko nie ma ochoty współpracować, a Ty nie masz siły go namawiać. Odpuszczasz.Trudno. Nie nauczy się tak szybko samogłosek jak myślałaś.

Wyrzuty sumienia, wyrzuty sumienia, wyrzuty sumienia.

Bo WIEMY.

Wiemy co jest ważne. Wiemy czego unikać. Wiemy czym to lub tamto grozi. WIEMY. My, matki logopedki i terapeutki. To cudowne – inni tego nie wiedzą i dlatego możemy powiedzieć czy doradzić. Ale często to my same popełniamy błędy i znamy ich ciężar.


Nie jest lekko Dziewczyny, ale bycie mamą to najlepsze, co mogło nas, co mogło mnie w życiu spotkać. Dziękuję za to, dziękuję, że mam zaszczyt być mamą Ali, Oli i jeszcze Kogoś, kogo tu niestety nie ma. Dziękuję, że mogę dziś świętować.

Share.

Napisz komentarz