Radośnie rosnę i myślę – recenzja najnowszego zeszytu Marzeny Fenert

2

Zapraszam Was dzisiaj na recenzję najnowszego zeszytu pani Marzeny Fenert, autorki bloga KREATYWNEWROTA.PL. Nieskromnie dodam, że zdjęcia do dzisiejszego artykułu wyszły mi naprawdę w moim stylu, więc mam nadzieję, że oprócz przydatnych informacji, zafunduję Wam także pozytywne doznania estetyczne 🙂

Pani Marzena Fenert nie jest teoretykiem, który tworzy coś po to, żeby sprzedać. Jest mamą. Mamą Milenki, która zmaga się z afazją motoryczno – sensoryczną. Jest mamą, która przetestowała tysiące książek, książeczek, pomocy. Jest mamą, która wie co się sprawdzi w pracy z dzieckiem, a co zupełnie nie zda egzaminu. To kobieta, która patrzy na materiały logopedyczne oczami rodzica praktyka.

I to jest rzecz, która jest w tym wszystkim najlepsza – możecie być spokojni, że wszystko zostało w tym zeszycie przemyślane nie raz, nie dwa, ani nawet nie dziesięć. Myślę, że sto przynajmniej 🙂

Zacznijmy zatem od początku. Zeszyt “Radośnie rosnę i myślę” został stworzony z myślą o dzieciach w przedziale od 3 do 8 lat. Zeszyt składa się z ćwiczeń stymulujących różne obszary rozwoju dziecka – znajdziecie tam zarówno ćwiczenia doskonalące analizę wzrokową, grafomotorykę, uruchamiające mechanizmy lewopółkulowe, analizę słuchową, kategoryzacje, sekwencje, myślenie logiczne i analityczne, koordynację wzrokowo – ruchową.

Co mnie bardzo cieszy, zeszyt zawiera także kilka ćwiczeń z zakresu nauki czytania (samogłoski i sylaby z paradygmatu PA). Tak sobie myślę, że skoro na okładce znajduje się informacja “część 1”, a zeszyt zawiera pierwsze elementy nauki czytania, to zapewne będą kolejne części… 🙂

Myślenie matematyczne wymaga przetwarzania lewopółkulowego. To z kolei przekłada się na lepsze funkcjonowanie językowe dziecka (bardzo ogólnie mówiąc). Takie ćwiczenia także znalazły swoje miejsce w zeszycie:

Zwróćcie teraz uwagę na szczegóły czysto techniczne: każda ze stron jest pozioma. Autorka wyraźnie podkreśla na swoim blogu, że taki układ strony zdecydowanie lepiej sprawdza się podczas pracy z dzieckiem. Od siebie dodam, że ten sposób prezentacji materiału graficznego pomaga i “zmusza” niejako dziecko do analizowania go w kierunku od lewej do prawej strony, a więc zgodnie z kulturowym kierunkiem czytania i pisania. Czyje dziecko ma z tym problem, ten wie, że nie jest to wcale łatwa sprawa do wyćwiczenia i dostarcza wielu trudności.

Kolejną rzeczą, na którą ja na początku zupełnie nie zwróciłam uwagi, jest … ramka wokół każdej ze stron! Powiecie – bzdura. A właśnie, że nie. Po pierwsze – mamy gotowy margines, na którym możemy notować uwagi dla rodziców do pracy w domu (jeżeli taką kartę pracy kserujemy dla dziecka), datę. Po drugie, jeżeli chcemy taką wypełnioną kartę pracy schować później w segregatorze, dziurkacz nie uszkodzi ilustracji. Ja osobiście bardzo nie lubię nieestetycznie podziurawionych kart, ale to już jest mój perfekcjonizm. Pocieszam się, że pani Marzena Fenert też tak ma 🙂

Wszystkie karty są czarno – białe. Dla mnie bomba! Mogę bez obaw o stan kolorowych tuszy kserować dzieciom zadania domowe. Dodatkowo, zawsze mamy okazję, by pokolorować ilustrację, a przez to poćwiczyć koordynację na linii oko – ręka oraz małą motorykę, poprawny chwyt, koncentrację, i tak dalej, i tak dalej. Oprócz tego, każdą z kart możemy bez problemu i uszkodzenia wyrwać z książki, aby ją skserować. Niby drobnostka, a jednak istotna.

Zeszyt polecam przede wszystkim rodzicom, dziadkom, którzy chcą pracować w domu z dzieckiem oraz logopedom, którzy nie mają jeszcze wielu materiałów w swoim gabinecie. Zeszyt możecie kupić, klikając TUTAJ.

Jeśli przeczytałaś/ eś mój dzisiejszy tekst, zostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Zajmie Ci to tylko chwilkę, a dla mnie będzie czymś niezmiernie cennym. Możesz mnie spotkać nie tylko tutaj, ale także:
Do zobaczenia!
Share.

2 komentarze

  1. Dziękuję za recenzję.

    Trafiłam na Panią parę dni temu i nadrabiam blogowe zaległości. 😉

Napisz komentarz