Co zamówiłam u Wydawnictwa Impuls?

0

Odkąd zrobiłam przemeblowanie w gabinecie, mam mnóstwo miejsca i z zapałem wypełniam go nowymi pomocami logopedycznymi. Dziś pokażę Wam co zamówiłam u WYDAWNICTWA IMPULS. Chodźcie!

Pierwszą rzeczą, którą chcę Wam pokazać są zeszyty z serii „Materiał wyrazowo – obrazkowy do utrwalania poprawnej wymowy…”.

Specjalnie na okazję tego zdjęcia, wyjęłam najbardziej wiosenny obrus jaki posiadam 🙂

Książeczki znałam, ale jak dotąd nie miałam okazji z nimi pracować. Już je uwielbiam i mogę szczerze polecić nie tylko logopedom, ale myślę, że szczególnie rodzicom, którzy chcą ćwiczyć z dziećmi w domu. A przecież wszyscy wiemy, że godzina w tygodniu w gabinecie to tak naprawdę wskazówki i wytyczne do dalszej pracy w domu, codziennie. I jakoś radzić w tym domu sobie musimy.

Lubię konkretne i praktyczne pomoce – te właśnie takie są. Nie mam czasu ani miejsca w gabinecie na rzeczy nieprzydatne. Konkret – wyraz, wyrażenie, zdanie, różnicowanie. Wszystko jest ułożone po kolei, nic nie musimy dodatkowo wymyślać. Podoba mi się, że obok znajdują się proste obrazki czarno – białe. Wiadomo, że kserując dziecku kartę zużyjemy mniej tuszu, a i okazja do kolorowania (jakże cennego ćwiczenia!) się nadarza.

Na pewno trzeba podkreślić i zaznaczyć, że zeszyty przeznaczone są do UTRWALANIA a nie wywoływania głosek. Czyli tak, najpierw wywołujemy głoskę i dopiero kiedy ona jest już wywołana, przechodzimy do ćwiczeń utrwalania. I właśnie wtedy możemy bez obaw sięgnąć po te zeszyty.

Dużo materiału, dobra cena. Dla mnie te fakty są istotne i jestem pewna, że dla Was także. Jeśli więc szukacie zeszytów do utrwalania wymowy poszczególnych głosek, śmigajcie do OFICYNY WYDAWNICZEJ IMPULS.

To jeszcze nie wszystko – jakże miłe było moje zaskoczenie, kiedy zobaczyłam tam także książkę „Jak zachęcić 2-latka do mówienia?”.

To nie jest nudny poradnik, w którym autor grozi palcem rodzicowi i straszy go konsekwencjami. Straszyć jest najłatwiej, to żadna sztuka. Sztuką jest racjonalnie podejść do tematu, zaznaczyć problem, ale przede wszystkim w prosty i jasny sposób pomóc i pokazać jak działać. I to właśnie uczyniła autorka. Oczywistym jest fakt, że książka NIE ZASTĄPI diagnozy u logopedy. Jeśli 2-latek nic nie mówi, przyczyny mogą być różne i trzeba to sprawdzić.

Książkę polecam szczególnie rodzicom – dowiecie się dzięki niej między innymi o prawidłowym rozwoju dwulatka, symptomach, które powinny zaniepokoić, zobaczycie przykłady ćwiczeń, konkretne i przydatne porady. Praktyczne spojrzenie – to lubię!

Książkę czyta się łatwo i przyjemnie – nie obawiajcie się naukowych sformułowań i sztywnych tabelek. Jeśli chcecie dowiedzieć się o niej więcej, odsyłam Was TUTAJ.


  • Jeśli podobała Ci się dzisiejsza recenzja, daj znać o sobie w komentarzu. Będzie mi bardzo miło!
  • Pamiętaj, że jestem dla Ciebie na Facebooku, tam możesz mnie znaleźć: facebook.com/logopedarybka .
  • Jeśli masz ochotę zobaczyć mnie na żywo, zapraszam na mój Instagram.

A już niebawem spodziewajcie się na Facebooku konkursy, razem z Oficyną Wydawniczą Impuls mamy dla Was w zanadrzu konkurs… 🙂

Share.

Napisz komentarz